GetBack logo

Masz pytania? Zadzwoń lub napisz!

+48 800 600 700

71 771 01 00

kontakt@getbacksa.pl

Długi hipoteczne motorem wzrostu branży

21 grudnia 2015

Rynek windykacji w Polsce w ostatnich latach osiągnął poziom rozwiniętych krajów europejskich, na co wskazują coroczne, obejmujące cały świat raporty międzynarodowej grupy Atradius Collections. Wciąż jednak istnieje ogromna przestrzeń do wzrostu – dla porównania – w krajach skandynawskich na zewnątrz zlecana jest obsługa 80-85 proc. długów, w Polsce tylko 30 proc., wynika z ostatniego badania Global Collections Review.

Paweł Trybuchowski, wiceprezes GetBack sądzi, że do rozwoju branży bardzo przyczyni się podejście banków, które co raz częściej sprzedają wierzytelności – zwłaszcza hipoteczne. Jeśli chodzi o rynek, dużą rolę odegrała sytuacja makroekonomiczna sektora bankowego – spadające stopy procentowe, sytuacja z frankiem szwajcarskim i niskie rentowności sektora bankowego. To wszystko pomogło branży windykacyjnej – mówił w wywiadzie dla Faktów Magazynu Gospodarczego prezes GetBack Konrad Kąkolewski.

Branża zyskuje dzięki zmianom

W ubiegłym roku wartość przeprowadzonych transakcji zakupów wierzytelności sięgnęła blisko 15 mld zł., a to oznacza, że w ciągu ostatnich pięciu lat liczba długów zarządzanych przez firmy wzrosła 2,5-krotnie, a ich nominalna wartość – 3-krotnie. Na początku tego roku – jak wynika z raportu Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych „Wielkość polskiego rynku wierzytelności” – nominalna wartość rynku wyniosła ponad 58 mld zł, podczas, gdy na koniec 2010 roku sięgała 20,5 mld zł. Warto zaznaczyć, że aż ponad 2 mld zł stanowiły wierzytelności hipoteczne oferowane łącznie przez banki. Getin Bank sprzedał np. pakiet długów o wartości 710 mln zł za kwotę 230 mln zł, zaś BZ WBK pozbył się portfela o wartości 443 mln zł za 70,2 mln zł. – o czym informował nabywca pakietów, Grupa Kruk w komunikatach w kwietniu i w grudniu ub.r. Marcus Marcinkiewicz, ekspert ds. windykacji, autor książki „Zawodowy windykator” uważa, że ten segment rynku może stać się główną siłą rozwoju branży windykacyjnej, ponieważ już dziś – według danych Info Monitora – w portfelach banków znajdują się wierzytelności o wartości ponad 40 mld zł. Problemy ze spłatą długów ma blisko 2,4 mln osób. Firmy windykacyjne liczą jednak, że ceny tych wierzytelności spadną – dziś banki żądają za nie 24-28 proc. wartości. Dla porównania wierzytelność telekomunikacyjna albo usług masowych, dobrze udokumentowana, może kosztować 20-24 proc.

Najbardziej aktywny był lider branży – Kruk, który wydał na zakup wierzytelności 570 mln – o ponad 200 mln zł więcej niż w 2013 r. – na zakupy pakietów o łącznej wartości nominalnej 3,78 mld zł. Jednak to nie do lidera należy rekord, jeżeli chodzi o największą pojedynczą transakcję pod względem wartości nominalnej portfela – w październiku 2014 r. spółka GetBack sfinalizowała umowę dotyczącą przejęcia portfela Raiffeisen Polbank opiewającą na kwotę1,7 mld zł. Jeszcze większą transakcją było nabycie wspólnie z amerykańskim inwestorem PRA Group oraz Kredyt Inkaso wierzytelności o wartości nominalnej ok. 1,9 mld zł. Rozwój rynku wierzytelności w Polsce przyspieszyła uchwalona w 2004 roku, ustawa o funduszach inwestycyjnych. Od tego momentu na polskim rynku zaczęły się pojawiać nowe podmioty – fundusze sekurytyzacyjne, z usług których korzystają przede wszystkim klienci z sektora bankowego. Firmy windykacyjne zaczęły rozwijać usługi masowego zarządzania wierzytelnościami wspierane nowoczesnymi rozwiązaniami teleinformatycznymi.

Zagraniczni gracze weszli do Polski

Równocześnie do naszego kraju zaczęli wchodzić europejscy gracze – w roku 2014 norweska grupa B2Holding przejęła jednego z liderów krajowego rynku spółkę Ultimo – spółka poinformowała o tym w komunikacie opublikowanym 2 lipca 2014 r. (Ultimo częścią międzynarodowej grupy finansowej). EGB Investment ma nowego akcjonariusza w postaci funduszu francusko-włoskiego z grupy 21 Partners – spółka informowała o tym w raporcie rocznym za 2014 roku. Natomiast bardzo aktywny na rynku zakupów wierzytelności szwedzki Hoist przejął Navi Lex – o czym informowano 10 listopada 2014 roku na łamach Pulsu Biznesu. Pod koniec 2014 roku zaś na nasz rynek weszła amerykańska firma Portfolio Recovery Associates, wyceniana kilkukrotnie wyżej niż krajowy lider Kruk. Zagościła ona w Europie dzięki przejęciu norweskiej Aktiv Kapital – czołowej firmy na rynku skandynawskim. Pierwszą transakcją PRA Group w Polsce była wspomniana wyżej transakcja przeprowadzona wspólnie z GetBack i Kredyt Inkaso. Łączna wartość nominalna pakietów sięgnęła 1,12 mld zł.

Przejęcia miały miejsce też w tym roku – w sierpniu 2015 r. międzynarodowa Grupa Lindorff z branży zarządzania wierzytelnościami nabyła polską spółkę akcyjną Casus Finanse. Jak napisano w opublikowanym 20 sierpnia komunikacie (Casus Finanse SA częścią międzynarodowej Grupy Lindorff) – jej sprzedanie było „świadomą decyzją biznesową wynikającą ze strategii rozwoju Casus Finanse i realizacją najkorzystniejszej drogi rozwoju dla firmy”.

Rynek czeka konsolidacja

Trend dotyczący przejęć zapewne będzie kontynuowany, bo w Polsce – obok kilkunastu dużych przedsiębiorstw, zdolnych do jednoczesnej obsługi kilkuset tysięcy spraw – funkcjonują niewielkie podmioty, zajmujące się nie więcej niż kilkunastoma sprawami związanymi z dochodzeniem należności. Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową szacuje, że obecnie na rynku windykacji wierzytelności działa kilkaset podmiotów. Część z nich to duże spółki, dysponujące odpowiednim zapleczem finansowo-technicznym, dla których masowa windykacja należności (zarówno na zlecenie, jak i własny rachunek) jest głównym przedmiotem prowadzonej działalności. Znaczna liczba przedsiębiorstw zajmujących się windykacją należności, to jednak podmioty mniejsze, traktujące windykację należności jako działalność dodatkową. W tej grupie znajdują się na przykład liczne kancelarie radców prawnych.

Do dalszych przejęć na polskim rynku i jego konsolidacji, zachodnich gigantów windykacyjnych zachęcają też wyniki badań międzynarodowej grupy Atradius Collections. Z raportu Global Collections Review, przygotowanego na jej zlecenie wynika, że popyt na usługi firm windykacyjnych w Europie utrzymują się na stałym poziomie. Za to – wraz z pojawiającymi się opóźnieniami w płatnościach – rośnie natomiast zainteresowanie ich usługami w krajach Europy południowej i wschodniej. Choć popyt nadal jest niższy niż w pozostałych regionach kontynentu.

W północnej Europie, a w szczególności w Holandii 60 proc. przedsiębiorstw – jak wynika z badania Global Collections Review – korzysta tam z usług firm windykacyjnych, podobnie jak w Wielkiej Brytanii (49 proc.) oraz Szwecji (45 proc.), gdzie przedsiębiorcy również chętnie korzystają z usług firm windykacyjnych w celu ugodowego odzyskania należności. Inaczej jest w krajach Europy wschodniej, gdzie – również wg. raportu Global Collections Review – jedynie 27 proc. przedsiębiorstw ma w zwyczaju korzystać z firm zewnętrznych. Wynik ten jest wyższy niż rok wcześniej (23 proc.), jednak pozostaje niższy niż średnia dla Europy (33 proc.). Autorzy raportu Global Collections Review uważają, że poprawiające się prognozy dla europejskich gospodarek, które łagodzą podejście przedsiębiorców z Europy wschodniej i południowej do współpracy handlowej, sprzyjać też będą zlecaniu procesów windykacyjnych na zewnątrz. Oprócz powyższego rozwiązania, firmy z Polski, Czech, Słowacji oraz Węgier w celu odzyskania długu korzystają z wewnętrznych zespołów windykacyjnych (61 proc. – 60 proc. w 2013 r.), kancelarii prawnych (49 proc. – 50 proc. w 2013 r.) oraz sprzedaży długu (15 proc. w porównaniu z 10 proc. w 2013 r.) – jak podaje raport Global Collections Review.

Badanie przeprowadzone przez międzynarodową grupę Atradius Collections wskazuje ponadto, że na całym świecie, najgorszymi płatnikami są zazwyczaj klienci krajowi, niezależnie od wielkości firmy i branży. Tym co nas zdecydowanie różni jest fakt, że zagranicą portfele przy współpracy spółek zajmujących się windykacją należności, kupują przede wszystkim fundusze inwestycyjne. W Polsce dopiero dążymy do tego modelu. Aby nie stracić pozycji na rynku, spółki będą się starały wchodzić w transakcje, mające na celu przejęcie portfeli wierzytelności, we współpracy z funduszami, które dysponują bardzo dużą ilością pieniędzy. Inaczej bowiem może istnieć problem z podażą pieniądza na rynku windykacyjnym, czyli z finansowaniem zakupów portfeli wierzytelności, które są drogie.

Restrukturyzacja długu zamiast windykacji

W ocenie wiceprezesa GetBack Pawła Trybuchowskiego stopniowo zmieniać się będzie także podejście do samej windykacji. Na zachodzie Europy bowiem nikt już nie używa takiego określenia – tam mówi się o restrukturyzacji długów lub o zarządzaniu wierzytelnościami, to są pojęcia o znacznie głębszym znaczeniu biznesowym. Spółki działające w Polsce przejmują te wzorce.

Coraz częściej też rozglądają się za możliwością ekspansji biznesowej poza granicami kraju. Łakomym kąskiem dla naszych firm z branży mogą być rynki wschodnich i południowych sąsiadów. Bułgaria, Rumunia, Rosja, a także Serbia i Chorwacja to kraje o dużym potencjale biznesowym dla firm windykacyjnych. Mogą stanowić alternatywę dla coraz trudniejszego rynku polskiego, na którym zagościły już duże kapitałowo firmy zachodnie. Np. w Rosji dobre portfele można kupić już za 5 proc. ich wartości – u nas trzeba wydać 10-20 proc. (mówił o tym w sierpniu ub.r. na łamach Pulsu Biznesu wiceprezes firmy Presco). Marże są na wyższym poziomie, a konkurencja dużo słabsza.

Kampania reklamowa Getback

Obejrzyj i przekonaj się, jak pomagamy zwyciężać długi.

 

Liczby, które mają znaczenie

Czekamy na Twój kontakt

0

średnia liczba dziennych negocjacji

Sprawdź

Proponujemy efektywne rozwiązania

0

kompletnie spłaconych spraw

Sprawdź

Codziennie pomagamy w wyjściu z długów

0

średnia liczba dziennych deklaracji

Sprawdź

dane wg stanu na 30 września 2017 r.