GetBack logo

Masz pytania? Zadzwoń lub napisz!

+48 800 600 700

71 771 01 00

kontakt@getbacksa.pl

Jak poradzić sobie ze spiralą zadłużenia

31 maja 2016

Kredyt jest dla wielu Polaków lekarstwem na problemy finansowe. Gdy brakuje środków w domowym budżecie najczęściej korzysta się z pożyczki oferowanej przez banki lub prosi o pomoc rodzinę czy znajomych. Zdarza się również tak, że gdy gotówka potrzebna jest natychmiast wybiera się firmę pożyczkową, która jest w stanie załatwić problem błyskawicznie, „od ręki”.

Samo posiadanie kredytu nie stanowi problemu. To powszechne rozwiązanie, na które decydujemy się przed poważną inwestycją finansową jak na przykład kupno mieszkania, samochodu czy rozpoczęcie budowy domu. Wystarczy regulować swoje zobowiązania zgodnie z terminarzem spłat, a zadłużenie będzie stopniowo się zmniejszać, aż w końcu zniknie zupełnie. Prawdziwy problem zaczyna się wtedy, kiedy nasze zobowiązania finansowe przewyższają możliwości spłaty. Wtedy decydujemy się na wzięcie kolejnej pożyczki, wyłącznie w celu uregulowania zaległych należności i, oczywiście, odsetek doliczonych za nieopłacenie ich w terminie. Szybko okazuje się, że to nie wystarcza. Do spłaty jest jeszcze więcej, a nasze miesięczne uposażenie przecież nie wzrosło. Tak właśnie wygląda spirala zadłużenia, zwana również pułapką kredytową – zaciągnięcie kredytu w celu pokrycia bieżących wydatków, dotychczasowych rat lub utrzymania pożądanego stylu życia.

W momencie kiedy uświadamiamy sobie, że nie jesteśmy w stanie sprostać wydatkom pojawia się panika i rezygnacja. Często również postawa wyparcia i odcięcia się od problemu – sądzimy naiwnie, że jeśli nie będziemy go analizować i odsuniemy go głęboko w niepamięć (choćby na jakiś czas) może zniknie. Niestety, nie zniknie i sam się nie rozwiąże. Pierwsze, co musimy zrobić to uświadomić sobie, że nasze zobowiązania same się nie spłacą. Zaciągnęliśmy kredyt (lub kilka) i teraz musimy stawić temu czoła. Unikanie płatności jest najgorszym wyjściem z sytuacji, bo z reguły czas działa w tej sytuacji na naszą niekorzyść.

Wdech, wydech i kalkulacja

Nie wpadajmy w panikę. Kilka głębokich wdechów, kartka i długopis – to początek przeprawy przez spiralę naszego zadłużenia. Zapisujemy ile kredytów zaciągnęliśmy i ile wynosi miesięczna rata każdego z nich, a także kiedy mija termin jej spłaty i ile wynoszą odsetki. Dodajemy do tego comiesięczne rachunki – czynsz, prąd, woda itp. Takie proste zestawienie pozwoli sprawdzić czy jesteśmy w stanie pokryć wszystkie wydatki i rozsądnie zaplanować miesięczny budżet tak, aby zrobić to we wskazanych terminach.

Minimalizujemy wydatki

Skoro skorzystaliśmy z pożyczki oznacza to, że na jakieś potrzeby zabrakło nam funduszy. Jak można więc mówić o jakimkolwiek oszczędzaniu? – powie ktoś, kto ma zadłużenie. Jest jednak kilka sposobów na to, aby każdego miesiąca zaoszczędzić chociaż kilkadziesiąt złotych. Wystarczy, że przed pójściem na zakupy sporządzimy listę produktów niezbędnych, uwzględniając na niej tylko to, co jest absolutnie konieczne. Unikniemy krążenia między sklepowymi półkami i sięgania po artykuły, które akurat wpadły nam w oko i mogą kiedyś się przydać. Chcąc obniżyć swoje rachunki powinniśmy sięgać po produkty na wyższych lub niższych kondygnacjach – te, które znajdują się na wysokości naszego wzroku są zawsze najdroższe. Zastanówmy się też jakiej codziennej przyjemności możemy sobie odmówić. Ciastko, batonik, napój gazowany, gazeta? Przyjmując, że koszt każdego z wymienionych produktów to około 3 zł, jeśli zrezygnujemy z zakupu dowolnego z nich to w ciągu miesiąca możemy zaoszczędzić nawet 90 zł. Tę kwotę można przeznaczyć na pokrycie raty naszego zadłużenia.

Jeśli raty są zbyt wysokie – możemy je obniżyć

Najważniejsze w relacjach z wierzycielem są chęć podjęcia kontaktu i współpracy. Najlepszym rozwiązaniem jest telefon do banku lub firmy windykacyjnej i przedstawienie swojej sytuacji finansowej. Zarówno instytucji, która udzieliła nam kredytu, jak i tej zajmującej się egzekwowaniem jego spłaty zależy na naszych wpłatach. Wierzyciel może zaproponować indywidualny harmonogram spłacania należności i wysokość miesięcznej raty, dostosowaną do naszych możliwości finansowych. Oczywiście w zamian za lojalność, terminowość i konsekwencję w spłacaniu.

Znalezienie dodatkowego źródła dochodu

Chcąc uporać się z niespłaconymi kredytami warto pomyśleć o zwiększeniu swoich dochodów. Na pierwszy rzut oka pomysł ten może wydawać się abstrakcyjny i trudny do zrealizowania. Nie chodzi jednak o znalezienie kolejnego pełnego etatu, a jedynie o dorywczą pracę, która poprawi nieco naszą kondycję finansową i pokryje chociaż cześć naszych zobowiązań. Może być to zajęcie weekendowe lub zlecenia, które będziemy mogli wykonywać w domu.

Ustalamy priorytety

Nie jesteśmy w stanie spłacić wszystkiego na raz. Są dwie drogi rozpoczęcia walki z długami. Można zacząć od zaległych zobowiązań, w przypadku których dalsze odkładanie spłaty może być najbardziej kosztowne – czyli mówiąc najprościej tych, które generują najwyższe odsetki. Innym rozwiązaniem jest natomiast pozbycie się najpierw długów mniejszej wysokości – tych, których spłata jest mniej czasochłonna. Drugi sposób jest zdecydowanie bardziej motywujący, ponieważ już na początku zmagań ze spiralą zadłużenia są widoczne efekty.

Długoterminowa konsekwencja

Na koniec najważniejsze – jeżeli naszym celem jest pozbycie się długów nie możemy popadać w kolejne. To tylko zwiększy skalę problemu i utrudni jego rozwiązanie. Musimy zweryfikować swoje potrzeby, zminimalizować wydatki i tak planować budżet, abyśmy byli w stanie uregulować zaległe zobowiązania. Później pozostaje tylko dążenie do tego celu i trzymanie się ustalonych założeń. Tylko i aż. Bo wychodzenie ze spirali zadłużenia to czasochłonny proces, wymagający cierpliwości, konsekwencji i determinacji.

Kampania reklamowa Getback

Obejrzyj i przekonaj się, jak pomagamy zwyciężać długi.

 

Liczby, które mają znaczenie

Czekamy na Twój kontakt

0

średnia liczba dziennych negocjacji

Sprawdź

Proponujemy efektywne rozwiązania

0

kompletnie spłaconych spraw

Sprawdź

Codziennie pomagamy w wyjściu z długów

0

średnia liczba dziennych deklaracji

Sprawdź

dane wg stanu na 30 września 2017 r.