GetBack logo

Masz pytania? Zadzwoń lub napisz!

+48 800 600 700

71 771 01 00

kontakt@getbacksa.pl

Najważniejsza jest rozmowa

05 sierpnia 2015

GetBack działa na rynku windykacji od niedawna, stara się być firmą przyjazną dla klienta, rozwiązywać problemy wierzycieli i dłużników. – Dajemy szansę wszystkim. Oferujemy najlepsze warunki spłat zadłużenia, najdłuższe okresy – nawet do dziesięciu lat. Trzeba tylko z nami rozmawiać – zachęcają przedstawiciele GetBack. Kłopotów można uniknąć. Trzeba być tylko gotowym na dialog.

Czy możliwa jest taka polubowność w rozwiązywaniu bardzo trudnych spraw? Trudnych zarówno dla wierzycieli, jak i dłużników. Firma musi przecież zarabiać.

Konrad Kąkolewski,Prezes GetBack: Kupujemy długi z dyskontem, któryna ogół wynosi około 80-90 proc. To oznacza, że mamy punkt wyjścia do negocjacji w tym przedziale. Poza tym, mamy dostęp do kapitału zachodniego,atam, dzięki stopom procentowym wciąż dużo niższym niż w Polsce, inwestorzy mają dużo mniejsze oczekiwania co do zyskowności. To również nam sprzyja. Możemy być znacznie bardziej ugodowi niż inne firmy.

Wspominał Pan, że również tańsi.

Konrad Kąkolewski: Bank przez cały czas nalicza odsetki karne od wysokości zaległości. Nalicza też opłaty za każdy monit sms-owy, telefoniczny, listowny. My nie możemy przerzucać na dłużników kosztów windykacji, stosujemy naliczanie odsetek ustawowych za zwłokę, które jeszcze do grudnia 2014 wynosiły 13%, a obecnie to 8 proc.Koszty windykacji są wliczane w koszty naszej działalności.

Nie wszystkie firmy windykacyjne tak postępują.

Konrad Kąkolewski: Nie wszystkie. Na to mogą sobie pozwolić tylko największe, które mają duże portfele,o wartości nominalnej co najmniej 1-2 mld zł. My mamy ponad 8 mld zł. W związku z tym i tak nie będziemy stratni. Poza tym, prowadzimy również inne działalności, na których zarabiamy.

Windykacja jednak dobrze się nie kojarzy, trudno będzie to zmienić.

Paweł Trybuchowski, Wiceprezes GetBack:Dlatego na zachodzie nie istnieje pojęcie windykacji. Tam mówi się o restrukturyzacji długów, czy zarządzaniu wierzytelnościami, to są pojęcia o znacznie głębszym znaczeniu biznesowym. My przejmujemy te wzorce i staramy się działać profesjonalnie. Trochę przemodelowaliśmyrynek, a dzięki kapitałowi zachodniemu mogliśmy sobie pozwolić na znacznie bardziej atrakcyjneugody. To procentuje, przekonuje do nasklientów. Prowadzimy badania naszych klientów i na bieżąco analizujemy ich potrzeby oraz oczekiwania co do najlepszej dla nich formy wyjścia z długów – tu spłaty ratalne wiodą prym w odpowiedziach.

Konrad Kąkolewski: Banki chętnie sprzedają swoje portfele długów, ale jednocześnie nie mogą sobie pozwolić na stratę z takiej transakcji. Dzięki bliskiej współpracy z bankami oraz firmami doradczymimogliśmy zaproponować im takie warunki, przy których mogą pozbyć się wierzytelności znacznie wcześniej niż było to dotychczas możliwe -wcześniej niż w chwili osiągnięcia odpowiedniego poziomu rezerw, gwarantującego opłacalność transakcji. Nawet w przypadku kredytów hipotecznych mamy przyjazne rozwiązanie.Chcielibyśmy w sposób etyczny stawać się rynkowym katalizatorem. Zwłaszcza, że dysponujemy kapitałem, który pozwoliłby na kupienie wszystkich portfeli wierzytelności ciążących na sektorze bankowym i systemie SKOKów w Polsce.

Michał Synoś, Członek Zarządu GetBack: Mimo że nie mamy takich możliwości jak mają np. kraje skandynawskie, nie możemy nakładać opłat windykacyjnych. Nie możemy naliczać wysokich odsetek karnych, tylko ustawowe.Trzeba też brać pod uwagę, że w przypadku spłat zaległości w banku, spłaca się właściwie same odsetki, a rata kapitałowa wciąż nie maleje – taka kolejność księgowania funkcjonuje w bankach. My staramy się być elastyczni dla naszych klientów (tak nazywamy dłużników, którzy podjęli z nami dialog).Nie zmuszamy komorników do odzyskania kapitału za wszelką cenę,nawet po uruchomieniu egzekucji komorniczejklient nadal ma możliwość negocjacji z nami. To oznacza, że jest możliwość przejścia z etapu komorniczego na etap polubowny.

Jakie wierzytelności stanowią największą część portfela?

Konrad Kąkolewski: Wierzytelności osób fizycznych wobec banków z tytułu niespłacanych kredytów, to ponad 90% nominału zarządzanych przez nas portfeli. Nie są to wielkie kwoty jednostkowe, średnia zadłużenia wynosi 18 tys. zł, a średnieraty miesięczne dla spłat nie przekraczają kwoty 500-600 zł.

Duże są trudności z odzyskiwaniem długu?

Paweł Trybuchowski: Docieramy do zaledwie 30 proc. dłużników, 70 proc. jest trudnych do odnalezienia i uzyskania kontaktu. Kontakt z klientem jest w naszej branży najważniejszy – tu chciałbym podkreślić, że strategia strusia, jaką stosuje większość dłużników obraca się przeciwko nim. Z nami warto rozmawiać, bo dzięki temu można wspólnie przygotować optymalny plan spłatyzadłużenia. Prawda jest też taka, żeza tych, którzy zalegają z opłatami w bankach i firmach telekomunikacyjnych, niestety płacą uczciwi. Nasze koszty również pokrywa te 30 proc. dłużników, którzy idą na kompromis i powoli regulują swoje zobowiązania.

Istnieją przecież Biura Informacji Gospodarczej (BIG)?

Paweł Trybuchowski: Możemy z niego korzystać, aledłużnik musiałby wyrazić zgodę na sprawdzenie jego danych, a jeśli mógłby wyrazić zgodę, to oznaczałoby, że mamy z nim kontakt, więc wgląd do rejestru byłby nam niepotrzebny. Jesteśmy natomiast dostawcą danych.Nasi dłużnicy, którzy nie podjęli się rozmów i negocjacji – zgodnie z przysługującym nam prawem – trafiają do wszystkich trzech BIGów.

Mariusz Brysik, Dyrektor Departamentu Prawnego: Osobnym problemem jest zniesienie obowiązku meldunkowego. Pozwy często są kierowane pod nieaktualne adresy zamieszkania. To bardzo utrudnia egzekwowanie długów. Powinien powstać dostępny rejestr dłużników, który ułatwiałby egzekwowanie długów. Ustawodawca przecież powinien stawiać na uczciwych.

A nie stawia?

Paweł Trybuchowski: Niestety nasze państwo jest bardziej skupione na obronie praw dłużników niż wierzycieli. Wygląda to tak, jakby nie chciało, żeby długi były spłacane. W takich warunkach już niedługo okaże się, że to wierzyciel stoi na straconej pozycji, a osoba, która nie spłaca swoich zobowiązań czuje się bezkarna. Trzeba podkreślić jeszcze raz, że znacząca większość obywateli płaci uczciwie swoje zobowiązania i niestety przy okazji spłaca koszty związane z nierzetelnymi klientami nie tylko banków.

Zanosi się na jakieś zmiany na rynku?

Mariusz Brysik: Tak. Zmienia się ustawa o komornikach. Celem nowelizacji ma być zwiększenie skuteczności postępowań egzekucyjnych. Kierowanie spraw do lokalnych komorników ma podnieść skuteczność działań komorniczych. Naszym zdaniem nie jest tak, jak ustawodawca sobie wyobraził. Gdyby tak było to firmy z branży same dokonałyby wyboru, tu jednak wybór padł na komorników masowych, którzy dysponują odpowiednim zapleczem informatycznym.

Nie wszyscy dłużnicy są nieuczciwi. Czasem nie wiedzą jak spłacać swoje zobowiązania.

Paweł Trybuchowski: Oczywiście, trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że tylko duże długi są zaciągane z pełną premedytacją. Pozostali dłużnicy są drobnymi kredytobiorcami, którzy często nie potrafią poradzić sobie zeswoim problemem, a długi wynikają jedynie z chęci nadrobienia dystansu do pięknego, kolorowego świata przedstawianego w telewizji.Trudno tym ludziom mieć to za złe. Problem da się jednak rozwiązać, wystarczy z nami porozmawiać.

Co mogłoby pomóc?

Mariusz Brysik: Dobrym pomysłem byłoby stworzenie możliwości elektronicznego dostarczania korespondencji. Warto popchnąć Polskę w kierunku rozwoju elektronizacji i jednocześnie umożliwić dostęp do takiego rejestru osób poszukiwanych. Zwłaszcza, że ludzie stają się coraz bardziej mobilni.

I nie czytają listów…

Paweł Trybuchowski: Nie czytają, często nawet nie odbierają poleconych, jakby myśleli, że w ten sposób problem zniknie,a nie zniknie, tylko się nawarstwi.

Media też nie służą obrazowi windykatora, komornik wciąż źle się kojarzy.

Paweł Trybuchowski: To prawda, media wręcz stworzyły obraz komornika, który siłą wdziera się do cudzych domów i zabiera ciągnik. Na takie zachowania niezgodne z prawem i etyką zawodową nie ma przyzwolenia i tego nie akceptujemy. Z drugiej strony ważne jest to, że do komorników trafiają miliony spraw, a z tych milionów naświetlane są tragiczne pojedyncze przypadki, które oczywiście nie powinny się zdarzyć. Nagłaśnianie tego i uogólnianie to pogoń za sensacją, która niczego dobrego nie wnosi. Komornicy są potrzebni gospodarce opartej o kapitał. Państwo musi przecież dbać o to, żeby kapitał był chroniony.

Ale jednak przypadki nieetycznych zachowań zdarzają się.

Michał Synoś: Zdajemy sobie z tego sprawę i dokładamy wszelkich starań, aby tak właśnie nie było. Wracając na nasze podwórko, działamy zgodnie z najwyższymi standardami branży. Dla potwierdzenia powołaliśmy w GetBack BiuroRzecznika Praw Dłużnika. BRPD jest głosem dłużnika, jest niezależny i w jego imieniu podejmuje interwencje w odpowiednich departamentach firmy, pomaga rozwiązywać problemy i wyjaśniać nieprawidłowości. Każdy, kto poczuł się w jakiś sposób nieodpowiednio potraktowany, lub ma poczucie braku empatii ze strony pracowników naszej firmy powinien się do niego zwrócić. Zależy nam, aby wszystkie osoby zadłużone spotkały się z profesjonalnym traktowaniem i indywidulanym podejściem do sprawy.

Duże jest zainteresowanie?

Michał Synoś: Bardzo duże. Coraz więcej osób kontaktuje się z naszym BRPD e- mailowo i telefonicznie. Rozwiązujemy liczne problemy, które w znaczącej większości wynikają z negatywnych emocji, co nie dziwi, jako że temat i problem, którego dotykamy jest wstydliwy.GetBack stara się pomóc każdemu.Dzięki temu możemy o sobie mówićjako o firmie przyjaznej dłużnikom.

Mariusz Brysik: Rolą Biura Rzecznika jest również przeprowadzenie klienta przez arkana prawa. Dłużnik bardzo często nie zdaje sobie sprawy z tego, że ma nie tylko obowiązki, ale również prawa. Większość naszych klientów nie ma żadnej wiedzy ani finansowej, ani prawnej. Problemem są więc również luki w edukacji szkolnej. Młodzież jest wypuszczana w dorosły świat bez żadnej świadomości tego, jak się w nim poruszać.Nic nie wie, nie tylko o finansach, ale również o regułach poruszania się na rynku pracy. Stąd się biorą zobowiązania przerastające później możliwości zaciągających kredyty. Z naszych badań wynika, że połowa klientów nie ma podstawowej wiedzy z zakresu ekonomii. Postanowiliśmy więc, że przynajmniej my będziemy ich edukować.

W jaki sposób?

Paweł Trybuchowski: Współpracujemy z Uniwersytetem Humanistycznospołecznym SWPS, dawną Szkołą Wyższą Psychologii Społecznej, ale zadbamy też o naszych klientów. Chcemy wykorzystać pieniądze unijne na organizowanie szkoleń, pokazywać jak wychodzić z długów i, przede wszystkim, jak nie wpaść ponownie w spiralę zadłużenia. Planujemy także akcję edukacyjna w popularnych gazetach i magazynach, chcemy dotrzeć do naszego klienta z konkretnym przekazem i ocieplić (zgodnie z prawdą) wizerunek firmy windykacyjnej – my chcemy siebie nazywać firmą doradczą, skutecznie rozwiązująca problemy.

Kampania reklamowa Getback

Obejrzyj i przekonaj się, jak pomagamy zwyciężać długi.

 

Liczby, które mają znaczenie

Czekamy na Twój kontakt

0

średnia liczba dziennych negocjacji

Sprawdź

Proponujemy efektywne rozwiązania

0

kompletnie spłaconych spraw

Sprawdź

Codziennie pomagamy w wyjściu z długów

0

średnia liczba dziennych deklaracji

Sprawdź

dane wg stanu na 30 września 2017 r.